Podniosłam głowę żeby zobaczyć Damona, który trzymał mnie w rękach. Był zdziwiony, a w jego oczach malowała się złość na brata. Mimowolnie zabrał ręce, które opierały mnie przed upadkiem. Ja w tym czasie szybko reagując na to, że powoli spadam na ziemię, wyłożyłam ręce, by się podeprzeć. Damon zniknął, a ja nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Zabrałam kurtkę, która wisiała na wieszaku i w natychmiastowym tępie wyszłam z domu. Byłam w szoku. Zastanawiałam się w jaki sposób Stefan mógł wyłączyć uczucia. Czy to wina Klausa? Czy znów chce żeby Stefan był jego sługą? Zadawałam sobie w myślach te pytania. Nagle spostrzegłam to, że Stefan nie przez Klausa wyłączył uczucia. Przecież ja z nim zerwałam. Nie odchodziła ode mnie ta myśl. To była moja wina, zresztą jak zawsze. Wszyscy spostrzegali we mnie dziewczynkę, która jest nie zdecydowana i ma dziwny charakter.Nigdy nie wie czego chce, co czuje. Postanowiłam to zmienić i zapomnieć o Stefanie. Nie potrafiłam, ale musiałam.
W szkole był tłok. Wyczuwałam setki spojrzeń na sobie. Wszystkich dziwiło pewnie to, że chodzę w przebraniu cheerleaderki. Nie zważając na to, uśmiechnęłam się i weszłam w głąb korytarza.
(...)
Weszłam do domu przekonana, że Jeremy'iego jeszcze nie ma. Zamknęłam za sobą drzwi i udałam się na górę. Byłam głodna i zmęczona i co do tego brudna! Postanowiłam wziąźć prysznic. Zabrałam z szafy nowe, czyste ubrania i udałam się do łazienki. Ostrożnie ściągnęłam z siebie ubrania i złożyłam je odkładając na pralkę. Powoli odkręciłam wodę i weszłam pod prysznic. Była około 7:00, więc postanowiłam się szybko odświeżyć i wyjść do szkoły, a po drodze coś przekąsić. Spłukałam swoje ciało, wcześniej nakładając na nie żel pod prysznic (o zapachu limonki). Przetarłam się ręcznikiem i ubrałam. Te ubrania nie były zwyczajne. Było to przebranie cheerleaderki. Postanowiłam zacząć wszystko od nowa. Nie być nie pewną siebie dziewczyną, tylko pewną siebie i zdecydowaną Eleną Gilbert.W szkole był tłok. Wyczuwałam setki spojrzeń na sobie. Wszystkich dziwiło pewnie to, że chodzę w przebraniu cheerleaderki. Nie zważając na to, uśmiechnęłam się i weszłam w głąb korytarza.
*Oczami Damona*
Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że prawie upuściłem Elenę. Żeby uniknąć awantury wyszedłem z domu i udałem się w stronę Grilla z nadzieją, że pobawię się jakąś laską i potraktuje ją jak zapas krwi. Gdy znalazłem się już w środku baru, postanowiłem najpierw się upić by uzyskać lepszy rezultat z tego co wcześniej postanowiłem. Ku mojemu zdziwieniu obok mnie usiadł Alaric, zamawiając szklankę whiskey.
-Ooo! Damon, co ty tu robisz? Myślałem, że bawisz się z Eleną w łóżku.-powiedział z sarkazmem.
- A ty? Bawiłeś się z jakąś dziewczyną w chowanego?- powiedziałem z ironią w głosie. Nagle po barze rozległ się krzyk. Krzyk Katherine.
-------------
Przepraszam za tak bardzo krótki rozdział, ale mam straaasznie dużo nauki :)
Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że prawie upuściłem Elenę. Żeby uniknąć awantury wyszedłem z domu i udałem się w stronę Grilla z nadzieją, że pobawię się jakąś laską i potraktuje ją jak zapas krwi. Gdy znalazłem się już w środku baru, postanowiłem najpierw się upić by uzyskać lepszy rezultat z tego co wcześniej postanowiłem. Ku mojemu zdziwieniu obok mnie usiadł Alaric, zamawiając szklankę whiskey.
-Ooo! Damon, co ty tu robisz? Myślałem, że bawisz się z Eleną w łóżku.-powiedział z sarkazmem.
- A ty? Bawiłeś się z jakąś dziewczyną w chowanego?- powiedziałem z ironią w głosie. Nagle po barze rozległ się krzyk. Krzyk Katherine.
-------------
Przepraszam za tak bardzo krótki rozdział, ale mam straaasznie dużo nauki :)






